Pył!
Szaleńczy wyścig ciał.
Bie!
Gnij tam gdzie sądów czas.
W dół!
Kamienie wiją się,
Jak wąż...
Dzwon!
Nad niebem uniósł się.
Stąd!
Już nie da uciec nie!
Piekielny chłód...
Wije się...
Jak wąż...
Dzieci ognia zbliżcie się,
Do stóp kojących wszelki ból,
Księżyca śpiew, pólnocny blask,
Abyście dalej mogli biec!
Dla ciał... Dla dusz... Dla nóg...
DLA ISTNIENIAAA!!!